Rok 2017 obfitował w polityczne niespodzianki, jak choćby zmiana premiera na pana Mateusza Morawieckiego i odsunięcie Beaty Szydło na plan dalszy. Miały miejsce też wydarzenia doniosłe, a mowa tu np. o wdrożeniu artykułu siódmego przez Radę Europejską. Nie było dnia, by zwolennicy i przeciwnicy partii rządzącej nie wyrażali charyzmatycznych opinii zgodnych ze swoimi przekonaniami.

A jak sytuacja polska sytuacja polityczna przedstawia się w ostatnich dniach roku 2017 naprawdę, przy ocenie możliwie najbardziej obiektywnej?

Zacznijmy od sytuacji gospodarczej naszego kraju. Z danych GUS wynika, iż ostatnie notowanie inflacji (w chwili pisania niniejszego artykułu) na dzień 30 października 2017 r. wynosiło 2,5%, co jest najwyższą wartością od grudnia 2012 r. Przy tej okazji podaje się jednak wzrost średniego wynagrodzenia w całym roku 2017 o 7,4%, jednak tym statystykom należy się wyjaśnienie. Otóż dane GUS uwzględniają jedynie 60% wszystkich zatrudnionych, bo mowa jest tylko o sektorze prywatnym. Ponadto wzrost inflacji, czyli spadek wartości pieniądza nie jest równoznaczny z tym, że przeciętny Polak może sobie pozwolić na zakup 2,5% dóbr mniej, bo do tego należy doliczyć jeszcze wzrost cen, które niektórzy ekonomiści komentują jako alarmujące. Ci jednak znajdują swoich oponentów, którzy uspakajają, że to normalne przy tylu reformach wprowadzanych przez rząd i sytuacja ustabilizuje się w roku następnym. Ci drudzy zapowiadają nawet spadek cen żywności przy ciągłym wzroście płac w roku 2018.

Same ceny żywności w ostatnim czasie poszybowały w górę, a za produkty takie jak masło przychodzi nam zapłacić nawet drugie tyle, co w roku ubiegłym (średnio 50%). Może na pojedynczych produktach wzrost cen żywności nie jest odczuwalny, ale całościowo budżet domowy może być obciążony nawet o 20% więcej niż w roku ubiegłym, a musimy pamiętać, że przeciętnie produkty spożywcze to ok 25% wszystkich domowych wydatków. W rodzinach najbiedniejszych zakupy spożywcze to nawet jedna trzecia wszystkich dochodów.

Eksperci uspokajają, bo wzrost cen to reakcja rynku na nagły zastrzyk gotówki w postaci programu Rodzina 500+, w który rząd wpompowuje rocznie prawie 23 mld złotych! I rzeczywiści jest on główną przyczyną wzrostu jakości życia rodzin wielodzietnych, jednak pamiętajmy, że nie wszystkie polskie rodziny dostają ten zasiłek!

Mówimy o powyższych aspektach, ponieważ stan gospodarki zależy od działań polityków, a dalej idąc gospodarka Polski przekłada się bezpośrednio na poziom życia Polaków. Zatem jaka jest sytuacja w polskiej polityce? Ogólnie rzecz ujmując, demokratycznie wybrany rząd działa i wprowadza reformy zgodne ze swoim programem. Działania rządu Prawa i Sprawiedliwości rozchodzą się jednak szerokim echem po Europie i daleko poza nią.

Chociaż sytuacja polityczna wewnątrz kraju jest stabilna, bo rząd realizuje zaplanowane przez siebie zmiany, to pojawiają się wokół jego działań spore kontrowersje mogące mieć wpływ na relacje Polski z innymi krajami. Tak też ma się za sprawa zastosowania art. 7, który może prowadzić do sankcji wobec naszego kraju, jednak należy pamiętać, że przepisy nakazują Radzie Europejskiej stałe monitorowanie sytuacji, więc nie wszystko jeszcze stracone. Stracona może wydawać się jednak reputacja Polski na arenie międzynarodowej..

Może to mieć wpływ na osłabienie złotówki, a zatem wzrost cen dóbr importowanych. Być może dlatego rządzący już inwestują w polski przemysł, rolnictwo i handel. Miejmy tylko nadzieję, że wszystkie działania Prawa i Sprawiedliwości nie będą tylko rozrzutnością i przyniosą wymierne efekty dla polskiej gospodarki, bo już dzięki pokrótce wymienionym powyżej przyczynom, zostały zachwiane kruche relacje między popytem a podażą. Miejmy też nadzieje, że nowy szef Rady Ministrów, Mateusz Morawiecki, jak zapowiedział, ociepli stosunki między Unią Europejską a Polską, a wszelkie wątpliwości, co do Reformy sądownictwa, czy też pracy Trybunału konstytucyjnego zostaną raz na zawsze rozwiane i nasz kraj będzie kojarzony wyłącznie z amerykańskim “prosperity” i stabilną sytuacją polityczną.

Na razie miliardy złotych wkładane w realizację reform i programu wyborczego rekompensowane są próbami uszczelnienia systemu podatkowego, luk prawnych i marnowania publicznych pieniędzy na rzeczy nie przynoszące wymiernych korzyści.

O Autorze

Jedna odpowiedź

  1. rambler

    Dobry tekst. Poruszył słuszne kwestie, ale mógłby być bardziej rozwinięty. W zasadzie każdy akapit powinien być odrębnym artykułem. Ktoś tu nieźle się orientuje w polityce. Miejmy nadzieje, że będzie stabilnie i nie będzie octu znowu tylko i wyłacznie na półkach sklepowych :/

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany